"Godziny" nieprzychylne Virginii Woolf, stwierdza profesor uniwersytecki południowego Connecticut, znawca Woolf; prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Virginii Woolf. "Książka i film portretują Woolf jako przeraźliwą wariatkę."

Ascribe Higher Education News Service, 22 stycznia 2003

New Haven, Connecticut, 22 stycznia (Ascribe Newswire) - sztuczny nos Nicole Kidman nie jest jedynym, co wydaje się Varze Neverowi fałszywe w filmie "Godziny".

Neverow, angielski profesor ze Stanowego Uniwersytetu Południowego Connecticut i prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Virginii Woolf stwierdza, że nowy film Paramount, oparty na książce Michaela Cunninghama, przedstawia brytyjską pisarkę Woolf (zm. 1941) jako kaleką wariatkę. "Uczone feministki zwalczały ten obraz Woolf przez lata", mówi Neverow, a portret Cunninghama - który według Neverowa jest krokiem wstecz w stare, wąskie stereotypy Woolf - krzywdzi dziedzictwo pisarki, która, według profesora, była "politycznie uświadomiona i bezwzględnie feministką".

Woolf popełniła samobójstwo w wieku 59 lat, nie tylko problemy psychiczne były tego przyczyną, jak powszechnie się uważa. II wojna światowa szalała w Europie. Mąż Woolf, Leonard, był Żydem, a zarówno on jak i Virginia byli zadeklarowanymi socjalistami i intelektualistami. Zdecydowali, że jeśli Niemcy zdobędą ich miasto, zabiją się by uniknąć niewoli i obozu koncentracyjnego. Gdy ich dom był zagrożony przez niemieckie naloty, Virginia "nie mogła się zebrać w sobie", stwierdza Neverow. Nie chciała, by Leonard się o nią martwił, szczególnie w takich warunkach, więc wypchała kieszenie kamieniami i weszła do rzeki.

Woolf była jednym z największych pisarzy swoich czasów. Jej najbardziej znane prace to powieści, takie jak "Do latarni morskiej", "Fale" i "Pani Dalloway", powieść która wpłynęła na "Godziny". Sposób w jaki Woolf używa języka by uchwycić emocje jest niepowtarzalny, lecz, jak uważa Neverow, "może być trudny w czytaniu." Neverow jest zadowolony, że "Godziny" przywróciły Woolf świadomości publicznej, pomogły stać się jej kimś więcej niż tylko twarzą na torbach z Barnes & Noble. "Ludzie czytają teraz <>, wypożyczają film oparty na powieści. To jest zaletą >>Godzin<<."

"Godziny" opowiadają historie trzech kobiet w trzech różnych okresach. Jedną z bohaterek jest Woolf, drugą kobieta w latach 40. która czyta "Panią Dalloway", trzecia jest współczesną kobietą opartą na postaci Klarysy Dalloway. Neverow uważa, że nie trzeba czytać "Pani Dalloway" by zrozumieć "Godziny", lecz wielu miłośników filmu to czyni.

Pomimo, że Woolf była bardzo popularna za życia, po jej śmierci jej sława zaczęła gasnąć, a wszystko, co pozostało z jej reputacji, dotyczyło jej choroby psychicznej. "Walczyła z tym obrazem", mówi Neverow. "Nie chciała być postrzegana jako jałowa czy była estetka. Jej feministyczne dzieła były kontrowersyjne i przyciągały uwagę, lecz zdarzało się jej ześlizgnąć w rolę kobiety która cierpiała na jedno załamanie nerwowe po drugim." Dla Woolf istniało o wiele więcej niż to, konkluduje Neverow.